Zakładki:
Czytane
Po fachu
Pomocne
Śmieszne
|
poniedziałek, 24 stycznia 2011
sobota, 13 listopada 2010
Już ponad rok od ostatniego wpisu. Jak na razie moje wszelkie działania i myśli skierowane są na maleństwo, które pojawiło się pod koniec sierpnia. Moje 24 godziny to teraz Ewcia ( no może trochę mniej, bo jednak córa sypia i zajmuje się sobą przez pewien czas) :)
wtorek, 01 września 2009
Kolejny rok szkolny... 18 par ocząt wpatrzonych we mnie... przestrach i ciekawość... Zaczynam pracę z kolejną pierwszą klasą :)
czwartek, 20 sierpnia 2009
Wakacje powoli już na finiszu... W tym roku były leniwo-edukacyjne... Egzamin na nauczyciela mianowanego... egzamin na prawo jazdy... oba jeszcze przede mną i oba przyczyniają się do lekkiego bądź większego stresu. Przy okazji takiego sprawdzania wiedzy i umiejętności uświadamiam sobie jak dobrze być nauczycielem i kogoś egzaminować... jak strasznie być tym egzaminowanym :) Przybyła mi jeszcze jedna umiejętność... nauczyłam się żonglować 3 piłeczkami :) Fantastyczne uczucie kiedy wszystkie 3 są w powietrzu i nie spadają przez jakiś czas :)
piątek, 19 czerwca 2009
Pożegnałam dzisiaj swoją drugą klasę. Trzy lata pracy robi swoje... człowiek się przyzwyczaja do tego czego może się spodziewać... Nie jest mi specjalnie smutno... może to źle i jestem przez to okropną i nieczułą nauczycielką... Dobrze było usłyszeć miłe słowa od rodziców i moich (już) "byłych" uczennic... Przynajmniej wiem, że dla niektórych moja praca coś znaczyła... Tyle sentymentów... Teraz czeka nasze polskie morze. Patrząc za okno i na mapy pogody będzie to raczej deszczowe przywitanie, ale nic to... zapas książek już gotowy i czeka na przeczytanie...
wtorek, 14 kwietnia 2009
Święta, święta i po... Wiosna szaleje na całego. Z jednej strony miło, bo zielono, słonecznie i kwieciście... z drugiej jakieś powolne budzenie się z zimowego snu...
piątek, 10 kwietnia 2009
niedziela, 08 marca 2009
Z racji nowego miesiąca należało by popełnić jakowyś wpis... Patrząc na dotychczasowe zapiski można by pomyśleć, że życie nie przyniosło przez ten czas niczego nowego, ale nie będzie to prawda. Niestety, a może "stety", żadne przełomowe wydarzenia nie miały miejsca, choć codzienny czas nie był jednkowoż nudny. Uporczywie i co dzień od nowa ćwiczę się w cierpliwości i mniejszej wybuchowości, która jakoś tak nagle objawiła się po kilkudziesięciu latach życia. Swoje "ćwiczenia" przeprowadzam w szkole jako miejscu najbardziej odpowiednim. Pomagają mi w tym niezmiennie chłopcy z moje klasy. Nawet nie wiedzą, że dzięki nim ich pani nauczycielka też się czegoś uczy. Po intensywnym zdobywaniu wiedzy należy się odpoczynek, a tutaj najbardziej sprawdza się książka... ostatnio najlepiej z dziedziny fantastyczno-magicznej. Odstępstwo mogą zrobić dla p. Moniki Szwaji, której język rozpogadza mnie po kilku minutach. Szkoda tylko, że jej książki moją ograniczoną pojemność i nie starczają na długo...
środa, 04 lutego 2009
Z dawką sił oszczędzoną dzięki feryjnemu lenistwu przystąpiłam w tym tygodniu do pracy. Jak na razie idzie dobrze i nawet 6 lekcji pod rząd nie męczy ogromnie... Oby tak dalej :)
sobota, 24 stycznia 2009
| ||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||